Denko września

by - 20:30

Jako iż nadszedł koniec miesiąca, przyszła pora na zużycia. Moje poprzednie denka należały raczej do skromniutkich. W tym miesiącu się postarałam o troszkę więcej.
Z racji tego że nie wszystkie produkty były godne uwagi, stąd przybliżę tutaj ich możliwości. Szkoda było na nie marnować miejsca w osobnych postach ;)

Przejdźmy do konkretów. W tym miesiącu pożegnałam:
  • Yasumi maseczkę wstrząsaną "Zatrzymaj czas". cena ok.18-19zł za jednorazową przyjemność, która wcale nie daje rewelacyjnych efektów. Jak dla mnie nie jest to produkt, po który sięgnę ponownie. Więcej na jej temat przeczytacie tutaj
  • Batiste suchy szampon o zapachu kokosowo tropikalnym. Suchy szampon przydaje się w nagłych wypadkach, ale nie jestem do niego przekonana. Może zdecyduje się na niego ponownie, ale wybiorę wersję do ciemnych włosów. Więcej o nim tutaj
  • AVON Clearskin peeling głęboko oczyszczający pory. Jeden z moich ulubionych produktów, a na pewno (w moim wypadku) skutecznych. Z pewnością pojawi się u mnie ponownie. Możecie poczytać o nim tu
  • Artego odżywka do włosów "Aqua plus" nawilżająca. Jak dla mnie odżywka jak każda inna. Pachnie podobnie jak krem NIVEA. Plus za skład, oraz za nie testowanie na zwierzakach. Niestety odżywka nie ma właściwości nawilżających. Udało mi się zdobyć kilka próbeczek i użyłam jej 3 razy. Niestety efektu nie było żadnego. Włosy po użyciu były suche i nie chciały się rozczesywać. Dodatkowo nie jest ogólnodostępna. Jak dla mnie za taką cenę to słabiutko. Cena ok.29zł za 200ml
  • Santaverde Aloe Vera Creme Medium (krem półtłusty do twarzy). Pierwsza rzecz jaka nie spodobała mi się w kremie to zapach, Jest mega intensywny i dla mnie męczący. Krem nie testowany na zwierzakach, organiczny zawierający między innymi olej sezamowy, winogronowy, awokado itd. Opakowanie klasyczne przypadło mi do gustu, niestety ciężko wydobyć resztki kremu. Ogromnym plusem jest wydajność!! Sama byłam w szoku, że próbeczka 5ml może wystarczyć na tak długo. Krem niestety jest zbyt ciężki i zapycha. Jak dla mnie jest to krem tłusty- wyciska się go jak pastę do zębów. Dlatego u mnie służył jako krem do rąk i efekt nawilżenia był widoczny, nie dziwne skoro skład to prawie same oleje- pozostawia po sobie tłusty film. Moja skóra na twarzy była po nim zaczerwieniona i piekła, co mi się nie zdarza. Po za tym pojawiały się krostki i zaczęła się przetłuszczać jeszcze bardziej. Jak dla mnie krem porażka, zdecydowanie nadaje się tylko do skóry suchej, która nie jest skłonna do podrażnień. Cena 129zł/30ml
  • AVON Baby delikatny szampon. Szampon bardzo ładnie pachnie, nie szczypie w oczy i jest bardzo wydajny. Włoski są miękkie, dobrze się rozczesują i ładnie pachną. Testowany dermatologicznie i alergicznie do skóry wrażliwej. U nas się sprawdził, możliwe że zagości u nas ponownie. Aktualnie mamy szampon na dobranoc z lawendą.
  • AVON Liiv Botanicals Krem do mycia twarzy i demakijażu "Witalność natury". Nie zawiera sztucznych barwników, konserwantów ani substancji zapachowych. Testowany klinicznie i dermatologicznie. Dostałam krem w prezencie od mojej koleżanki, szczerze to w katalogu chyba nigdy go nie widziałam. Krem jest delikatny, średnio zmywa makijaż i zanieczyszczenia więc używałam go głównie podczas farbowania włosów do zabezpieczenia przed zafarbowaniem skóry. Podczas używania stan mojej skóry nie poprawił się, ani nie pogorszył więc można uznać to za plus. Zmęczyłam go wreszcie i pożegnałam.
  • Soraya Care&Control tonik przeciwtrądzikowy. Polubiłam go za zapach, skuteczność ale i delikatność działania. Nie zawiera alkoholu. Więcej o nim tutaj
  • LIERAC, Demaquillant Douceur (płyn micelarny dla cery wrażliwej). Cena ok.67zł za 400ml. Płyn o konsystencji wody, przez co mało wydajny. Niestety nie jest dobrym "zmywaczem" i trzeba zużyć sporo wacików by makijaż usunąć i to niestety nie dokładnie. Zawsze coś tam zostanie... Jednak nie wiem dlaczego polubiłam go i to bardzo. Może dlatego, że jest delikatny, nie podrażnia, nie szczypie. Po prostu bajka. Zapach również mi odpowiada, chociaż jest z rodzaju tych co albo się kocha albo nienawidzi. Możliwe, że zdecyduje się na niego ponownie, chociaż ta cena nie zachęca.
  • AUSSIE szampon i odżywka do włosów. Powiem szczerze nie ma się czym zachwycać. Nie są to produkty po które sięgnę ponownie, zdecydowanie bardziej wolę Loreal Elseve. Zapach dziwny, mi osobiście raczej się podoba, ale to kwestia indywidualna. Zawartość silikonów sprawia, że włosy są gładkie i powiedziałabym na tym koniec. Żaden luksus o którym ciągle trąbi Glossybox :D



You May Also Like

1 komentarze. Obserwujesz? Poinformuj mnie o tym.

Witaj na moim blogu. Jest mi bardzo miło, że mogę Cie tutaj gościć. Jeśli mój blog Ci się podoba dodaj mnie do obserwowanych. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.