Luty sięgnął DNA

by - 10:46

Kilka dni temu pożegnaliśmy luty i w związku z tym pasuje zakończyć go tradycyjnie denkiem kosmetycznym. Niestety dopadła nas w poniedziałek choroba, więc post nieco opóźniony, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. Ciężkie noce za mną...

W tym miesiącu szaleństwa nie ma, znalazło się kilku "stałych bywalców", oraz kilku takich którzy więcej nie pojawią. Przechodząc do konkretów:

1.  AVON płyn do kąpieli Różowa magnolia. Jeden z moich ulubionych. Piana wystarczająca, ładnie pachnie wszystko czego można wymagać od płynu do kąpieli ma ten płyn.

2. Ziaja Odżywka intensywnie nawilżająca, którą możecie lepiej poznać tutaj. Odżywka jak odżywka, jednak szału nie ma.

3. Dwufazowy płyn do demakijażu Helena Rubinstein All Mascaras. Płyn składa się z dwóch płynów, jeden z nich jest tłusty drugi to jak by woda. Musimy wstrząsnąć by je wymieszać razem. Niestety nie jest to delikatna forma demakijażu i nie przypadła mi do gustu. Zmywanie też nie jest dokładne, więc więcej ten produkt do mnie nie zawita. Cena ok.100zł za 125ml. Czasem droższe nie zawsze znaczy lepsze.

4. Greenland Lip Balm Coconut. Balsam do ust. Opracowane na bazie wysokiej jakości naturalnych składników (beeswax, masło kakaowe, olej z oliwek i jojoby), o zapachu kokosowym. U mnie w ogóle się nie sprawdził. Usta wysuszały się nadal, a nie wiem czy nawet nie bardziej niż przed zastosowaniem balsamu. Jedyne co mi się w nim podobało to zapach kokosu. Plusem są naturalne składniki, ale dla mnie to za mało. 

5. L'Oreal Sublime Musse Naturalny Głęboki Brąz. Farba łatwa w użyciu, kolor wygląda naturalnie. Niestety bardzo się brudzę przy jej nakładaniu więc sięgam po nią tylko nie mając alternatywy.

6. AVON Super Full. Ten tusz to całkowita porażka. Szczoteczka nie sprawdziła się u mnie w ogóle. Jakoś nie mam przekonania do silikonowych szczoteczek, wolę takie tradycyjne.

7. Figs&Rouge Balm 100% Organic. Balsam do ust, twarzy i ciała. Naturalne składniki, zapach mięty. Niestety spodziewałam się czegoś lepszego, a tu rozczarowanie...

8. Próbeczka Tołpa Łgodny koncentrat wzmacniający. Próbeczka bardzo mnie zachęciła do zakupu pełnowymiarowego produktu. Już po jednym użyciu zaczerwienienia stały się mniej widoczne.

You May Also Like

17 komentarze. Obserwujesz? Poinformuj mnie o tym.

  1. Ciekawiła mnie ta odżywka z ziaji ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja płyny do kąpieli a Avon lubiłam. Najbardziej zielone jabłuszko i czekolada. Nie wiem czy są jeszcze dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tak samo co do tuszy wole tradycyjne szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  4. tez uzywam tej farby ,super pianka latwo sie naklada tyle ze ja uzywam blondu :) buziaki
    http://zielonoma.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wole tradycyjne szczoteczki, dają większy efekt.

    http://anddreamsbecomeareality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam teraz tę odżywkę z Ziaji. Dla mnie wersja nie robi specjalnie różnicy, ale lubię je

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam jedynie farbę L`oreala i dość często po nią sięgam, ze względu na łatwą aplikację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie uwielbiam farby L;Oreala ale tą tak średnio, przy ciemnych kolorach zostawia ślady na skórze bo aplikuje ją tak jak szampon. Wolę takie z aplikatorem.

      Usuń
  8. próbka tołpy mnie zaciekawiła chyba przy najbliższej okazji kupie sobie ja na wypróbowanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Avon<3 co do tuszu, to tego nie używałam ale Shock jest dla moich rzęs świetny:D

    www.flowingg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Shock w porównaniu z tym to jest kosmos :D Jedynie nadawał się do przeczesywania brwi :D

      Usuń
  10. miałam ten tusz... bubel jakich mało ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy spotkałam kiedyś gorszy tusz od tego :D Bubel na maxa.

      Usuń
  11. patrz,a helenę wszyscy chwalą, zwłaszcza guru blogosrefy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat ten kosmetyk się u mnie nie sprawdził. Czekałam tylko aż się skończy...

      Usuń
  12. Co do tego tuszu z avonu zgodzę się. Pierwszy co nie powoduje efektu wow. Co do płynów z avonu uwielbiam je! Wypowiadam się tylko o tych produktach, bo je mam i znam.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Jest mi bardzo miło, że mogę Cie tutaj gościć. Jeśli mój blog Ci się podoba dodaj mnie do obserwowanych. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.