Pojedynek mistrzów: żel kontra pianka od Green Pharmacy

Od jakiegoś czasu należę do klubu Elfa Pharm na facebook'u. Jakoś nigdy nie myślałam, że uda mi się wziąć udział w testach, stąd moje zaskoczenie było ogromne gdy się udało. Testowałam żel i piankę do higieny intymnej Green Pharmacy

Nie bez powodu w tytule zawarłam hasło "pojedynek mistrzów", ponieważ oba produkty warte są polecenia. Niewielka różnica zadecydowała o moim wyborze. Przejdźmy do konkretów i poznajmy zwycięzce pojedynku. 


Opakowanie: Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to ten sam produkt w formie pianki i żelu. Oba kosmetyki są bowiem bardzo podobne. Zamknięte w przyciemnionej plastikowej butelce z pompką, co bardzo ułatwia dozowanie. Dzięki przeźroczystej butelce bardzo łatwo możemy ocenić ile produktu nam jeszcze zostało. Jeśli chodzi o opakowanie jest takie samo dla obu produktów. Jest bardzo wygodne i zdecydowanie na czasie, więc oba oceniam na 5+.

Pianka do higieny intymnej z szałwią lekarską i lawendą lekarską jako pierwsza przeszła test, który oczywiście zdała celująco. 

Zapach: Pianka pachnie dość specyficznie: wyraziście i bardzo naturalnie. Zapach ziołowy zdecydowanie mocniejszy niż w przypadku żelu. Myślę, że to zasługa lawendy. Zapach zdecydowanie podkreśla fakt naturalnego składu. Porównując zapach z tradycyjnymi kosmetykami do higieny intymnej z chemicznym zapachem, zdecydowanie wybieram ten naturalny.

Wydajność: Kosmetyki serwowane w takich opakowaniach mają to do siebie, że są bardzo wydajne. W tym wypadku również tak jest. Używam pianki od ok.miesiąca i zużycie jest niewielkie.


Skład: Pianka nie zawiera mydła, w składzie ma szałwie lekarską, lawendę, alantoinę i pantenol łagodzący podrażnienia. Dzięki temu pianka nadaje się do użytku non stop, nie wywołując podrażnień, a wręcz działając łagodząco.

Żel z rumiankiem lekarskim i alantoiną dla skóry wrażliwej wcale nie wypadł w testach gorzej od pianki :) 

Wydajność: Jak u produktu z pompką wydajność żelu jest wysoka. Mam wrażenie, że wypada lepiej od pianki, ma również większą pojemność.

Zapach: Jak przystało na naturalne kosmetyki pachnie naturalnie. Zapach jest ziołowy, nieco bardziej delikatny niż w przypadku pianki. Myślę, że różnica między pianką i żelem polega na składzie, po prostu rumianek pachnie delikatniej niż lawenda.

Skład: Żel podobnie jak pianka nie zawiera mydła. Mam wrażenie, że zawarty w składzie rumianek i alantoina lepiej łagodzą podrażnienia, przyspieszając gojenie drobnych ubytków śluzówki niż w przypadku pianki.

Konsystencja: To chyba jedyna znacząca różnica, wpływająca na wybór pomiędzy tymi kosmetykami. Wybór w dużej mierze zależy od naszych upodobań. Pianka zdecydowanie mi przypadła bardziej do gustu, moja mama natomiast woli żel. Stąd też myślę, że i Wasze zdania będą podzielone.

Podsumowanie: Mój pojedynek wygrywa pianka, ale chyba tylko ze względu na jej "lekkość". Oba produkty mają dużo cech wspólnych i na pewno oba są godne polecenia. Jedynie co musicie wybrać, to która forma Wam bardziej odpowiada: pianki czy żelu.
MODJUS. ALL RIGHTS RESERVED. Obsługiwane przez usługę Blogger.