Majowe denkowanie i nowości

Witajcie! Ostatnio mam sporo nauki na głowie, sesja trwa u mnie w najlepsze i nawet nie mam czasu żeby włączyć internet i użyć go do innych celów niż edukacyjne. Pewnie większość z Was ma ten sam problem i siedzi teraz nad książkami, zamiast się relaksować słoneczkiem. Mam nadzieję, że sesja pójdzie gładko, później już tylko skończyć pracę magisterską, obronić się i można iść dalej :) Przynajmniej kolejna rzecz już będzie z głowy i będzie lżej na duszy, że nie trzeba się już męczyć. Chociaż nie do końca, bo od października wybieramy się z koleżanką na studia podyplomowe. 

Wracając do tematu w maju raczej oszczędzałam, więc dużymi zakupami pochwalić się nie mogę za to był jeden konkretny zakup, który chodził za mną od baaardzo dawna, ale o nim na końcu. 

Zacznijmy od kosmetyków, które pożegnałam w maju:

1. Green Pharmacy balsam do włosów farbowanych i po balejażu. Kosmetyk, który początkowo się u mnie nie sprawdził, przy kolejnym podejściu już było lepiej. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. 

2,3. AVON Senses żele pod prysznic. Obie wersje bardzo lubię. Różowa jest przyjemnie kwiatowa, natomiast pomarańczowa rozgrzewająco orientalna.


4. AVON Naturals pyzata jagoda. Płyn kupuję głównie ze względu na nazwę - najlepsza koleżanka mojego synka ma na imię Jagoda.

5. TOŁPA Białe Kwiaty, żel pod prysznic. Prawdziwy hit, delikatny, kremowy i ładnie pachnie. Więcej o nim tutaj.

6. AVON płyn do kąpieli. Zapach miał być niby jakiś piernikowy, ale nie do końca zapach mi się spodobał zamiast przypraw czuć chemiczny zapach. 

7. 4 Senso - Mus do włosów Vitamin Push-up. Niestety ilość była tak mała, że wystarczyło ledwo na końcówki. 


W maju przybyły mi tylko:

YVES ROCHER żel pod prysznic Karambola z Malezji. O taki tam gratisik :)


Mój wymarzony, wyczekany Armani SI. Zapach spodobał mi się od pierwszego powąchania i tak mnie męczył, że musiałam mu w końcu ulec. Jak tylko pojawiła się promocja w Douglasie, nie zastanawiałam się długo i kupiłam, a co w końcu w maju miałam urodziny więc zrobiłam sobie sama prezent.


Bransoletka, która była gratisem z okazji Dnia Matki w Douglas. Prezentuje się naprawdę ciekawie.


No i oczywiście próbeczki, które był dołączone do mojego zakupu. 



A jak u Was zakończył się maj? Opanowało Was wiosenne zakupowe szaleństwo? Czy obyło się bez szaleństw?
MODJUS. ALL RIGHTS RESERVED. Obsługiwane przez usługę Blogger.