Pożegnanie stycznia czyli denko i nowości minionego miesiąca

Witajcie! Trochę mnie tutaj nie było. Wszystko jakoś tak się poukładało, że ostatnio żyłam tylko moją pracą magisterską i nie miałam czasu na nic innego. Na pewno część z Was wie ile to zajmuje czasu, kiedy większość dnia spędza się w pracy o urlopie można zapomnieć, a jak się wraca do domu to jeszcze jest tyle do ogarnięcia... Na szczęście praca jest złożona i czekam już tylko na termin obrony. Styczeń mimo, że był dość długi mi przeleciał niczym jeden tydzień. To przerażające jak szybko się starzejemy! Dlatego też do tego postu podchodziłam chyba 152 razy, ale naszczęście wreszcie udało się go ukończyć. 

W styczniu trochę mi się nazbierało zdenkowanych kosmetyków, ale i trochę mi przybyło nowych. Wiadomo każda okazja jest dobra, żeby coś sobie kupić. Początek roku spowodował też wielkie porządki, dzięki czemu pozbyłam się kosmetyków nie nadających się do użytku, a te z terminem 2016 trafiły do specjalnego koszyka podręcznego. Patrząc na poniższe zdjęcia łatwo zauważyć, że najwięcej zużywam kosmetyków do kąpieli (płyny do kąpieli i żele). Jedno z moich ulubionych zajęć (kiedy mam czas tylko dla siebie) to wylegiwanie w wannie, oczywiście w granicach rozsądku :) 

Od lewej: płyn do kąpieli AVON miód i mleko (mój zdecydowany faworyt ze względu na kremową konsystencję), różowa magnolia, piwonia i granat. Może i te płyny nie dają obłędnej piany, ale mają wiele wariantów zapachowych i każdy znajdzie coś dla siebie, -właśnie za to je bardzo lubię. 
Obok nich pianka do kąpieli miód i roibos Green Pharmacy, ta pianka daje naprawdę gęstą pianę, zapach jest przyjemny czyli wszystko co powinien mieć kosmetyk do kąpieli, dodatkowo nie zawiera parabenów, silikonów i PEGów.


Od lewej: AVON Skin So Soft żel nawilżający z olejkiem z mięty - żel jest bardzo orzeźwiający, idealnie sprawdzi się latem, po za tym specjalnych właściwości nie zauważyłam. 
SYLVECO odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany. Szampon bardzo przyjemnie pachnie, włosy są po nim miękkie i gładkie. U mnie się sprawdził, więcej możecie przeczytać tutaj.
Oillan Baby płyn do mycia i kąpieli 2w1. Płynu używała cała rodzina, dzięki temu mogę powiedzieć, że do płyn dla każdego. Sucha skóra odzyskuje odpowiedni poziom nawilżenia o czym możecie poczytać tutaj.
Dzidziuś Junior pianka do mycia i zabawy o zapachu gumy balonowej. Świetna niebieska pianka, która naprawdę pachnie jak guma balonowa. Kąpiel z jej użyciem sprawia dziecku wiele radości. 
EVELINE szampon 8w1 Argan+Keratin szampon gęsty, ładnie pachnie i dobrze oczyszcza włosy. Co prawda nie zauważyłam super efektów, ale przy moich poprzednich długich włosach szybko go zużyłam.
BEBE young care balsam, poszedł do wyrzucenia prawie cały.  Ja wolę masła do ciała, a moje dziecko jeszcze będzie miało czas na stosowanie kosmetyków.


Od lewej: The Body Shop czekoladowy żel pod prysznic zdecydowanie to był mój ulubiony kosmetyk! Szkoda, że seria ta została wycofana, bo była naprawdę świetna. Po kąpieli skóra pachnie niczym czekolada, aż chce się chrupać. O moich ulubionych kosmetykach TBS możecie poczytać tutaj.
Natura SIBERICA pasta do zębów Perła Syberii to pasta zapewniająca olśniewającą biel za sprawą białej glinki i różnej kompozycji ziół. Pasta bardzo delikatna i skuteczna, więcej tutaj
Dove, Original, Antyperspirant pielęgnujący w kulce zapewnia świeżość przez długi czas, zapach ma bardzo przyjemny i delikatny jeśli lubicie formę kulki polecam, ja zamieniłam ją na dezodorant. 
YVES ROCHER Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską, peeling ładnie pachnie i ma ładny brązowy kolor. Zawiera olejek arganowy, wodę różaną oraz puder z orzechów arganowych i pestek moreli. Na promocji kosztuje ok.47zł/150ml więc trochę sporo, to główny powód dlaczego nie zdecydowałam się na zakup "pełnej" wersji. 
AVON FEMME jeden z ładniejszych zapachów jakie ma w swojej ofercie AVON. Jest słodki, wyrazisty, elegancki a trwałość jest zadowalająca. Obowiązkowo zaopatrzyłam się w kolejną buteleczkę. 
EVELINE szampon 8w1 Argan+Keratin patrz zdjęcie wyżej.
YVES ROCHER Żel pod prysznic i do kąpieli z drobinkami rozświetlającymi Złota Wanilia. Żel wygląda bardzo zachęcająco delikatnie migocząc, czy nawet kusząc pełnym złotem... Na tym kończy się mój zachwyt, ponieważ zapach jest strasznie męczący, mdły i zdecydowanie zbyt słodki. Szoda, bo prezentuje się ciekawie. 
Szminki AVON fajna konsystencja, nie wysuszają ust, mają intensywne kolory. Niestety do tej pory nie używałam tak wyrazistych kolorów, więc szminki przeleżały spory czas w szufladzie. Szkoda, bo teraz lubię mocny akcent w postaci ust...


Od lewej: YOSKINE szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy. Zawiera sproszkowany szafir w postaci malusieńkich drobinek, które doskonale oczyszczają twarz. Nie powodował przy tym podrażnienia, ani wysuszenia skóry. Cena nie odstarasza, więc pewnie znajdzie się u mnie ponownie.
AVON Senses żel pod prysznic Mystique jeden z przyjemniejszych wersji zapachowych wśród żeli AVON'u, do tego ma kremową konsystencję. Po prostu "Lubię To!".
BINGO SPA sól arganowo - cynkowa do kąpieli. Sól sprawia, że można się odprężyć. Woda po jej użyciu nie wygląda co prawda atrakcyjnie, ale jej skład pozytywnie wpływa na skórę. Więcej tutaj.
NIVEA Soft krem intensywnie nawilżający. Krem, który przypomina mi zapachem dzieciństwo - krem NIVEA to jedyny krem używany przez moją babcię i właśnie z nią mi się kojarzy. To same pozytywne wspomnienia. Krem nawilża, ale nie jest tłusty, według mnie to uniwersalny krem rodzinny, a poczytacie o nim tutaj.
FARMONA Tutti Frutti aromatyczna sól do kąpieli Liczi i Rambutan. Uwielbiam tą serię, za te soczyste wersje, które tak pachną, że mam je ochotę zjeść. Po za orzeźwiającym tropikalnym zapachem sól delikatnie zabarwia wodę. Jeśli nie znacie jeszcze tej serii poznacie ją niebawem!
Marion Jedwabna Kuracja Maska rozświetlająca Włosy Perłowy Blask. Włosy po zastosowaniu maski stają się gładkie i błyszczące, mam gęste i grube włosy wystarczy mi niewielka ilość maski by pokryć je dokładnie. Cena ok. 5zł, więc zachęca do zakupu. 
Próbki


Żele pod prysznic AVON od lewej: męski żel o boskim zapachu bergamotki i drzewa cedrowego ASCENT, reiwtalizujący żel Revitalising o słodkamym zapachu jagód acai i czarnej porzeczki, oraz orzeźwiający cytrusowy żel Citrus Zing.


Od lewej: Płyn do płukania ust LISTERINE Advanced White. Płyn dużo łagodniejszy od pozostałych wersji Listerine. Utrzymuje biel zębów, likwiduje osad i delikatne przebarwienia. Trochę się od niego uzależniłam.
Vis Plantis "Herbal Vital Care" płyn micelarny. Jak wiecie uwielbiam płyny micalarne, ten jest bardzo delikatny więc od początku przypadł mi do gustu. Niestety minusem jest jego pojemność - tylko 150ml kończy się zbyt szybko... W jednym z moich postów możecie o nim poczytać -> tutaj.
Joanna "Styling Effect" Brylantyna w spray'u. Kosmetyk, który u mnie się nie sprawdził, niby włosy lepiej się układały, ale tylo na chwile. Zdecydowanie nie nazwała bym jej supermocną. Włsy z czasem stały się przesuszone, no i duszący, nieprzyjemny zapach...
RSS Dermo Rassoul - Roll-on Deodorant - Skin Moisturizing dezodorant, którego z ciekawości użyłam może 2-3 razy, po czym trafił na dno szuflady i tam czekał na swój koniec. Jakoś nie przekonał mnie do siebie, na tyle bym chciała go lepiej poznać... Sensique zmywacz do paznokci. Kupiłam go można powiedzieć bez zastanowienia, po prostu potrzebowałam zmywacza na już. Pierwsze co mnie wkurzyło to nieszczelne opakowanie, dzięki któremu zmywacz delikatnie wyciekł do mojej torebki. Do tego zmywanie nim lakieru było koszmarem, ciężko sobie radził ze zwykłym lakierem, nie mówiąc już o jakiś piaskowych czy innych wynalazkach. Jest to produkt, który będę omijać z daleka.


A w styczniu wzbogaciłam się o:
tajemnicze pudełko, którego zawartość poznacie w następnym poście. Myślę, że większość z nas ucieszyłaby się z takiego prezentu. Ktoś ma jakiś pomysł co jest w środku?


Kąpielowy ręcznik DKNY, prezent w Douglasie za zakup zapachu DKNY. Jest naprawdę śliczny i mięciutki. Wzór jak na opakowaniu.


Świeży, owocowy zapach, który jak dla mnie jest prawdziwą klasyką (chyba każdy kojarzy to jabłko) od DKNY, to BeDeliciousSkin. Nie tylko pachnie, ale i ma nawilżać skórę. 


Zakupiłam sobie również bazę pod makijaż REVLON Photoready. Jestem ciągle na etapie poszukiwań odpowiedniej bazy dla mnie, teraz kolej na REVLON'A. Obok niej gratiski. 


Prezent od Klubu Expertek Ofeminin, w skład którego wchodzą płyn micelany Bielenda, podkład Bell, lakier Eveline, oraz kredka i szminka IsaDora które już na stałe zagościły w mojej kosmetyczce.


Urocza mini szkatułka wyszperana w Limango z lusterkiem w kształcie serduszka, posiada jedną mini szufladkę. Jest mała, ale urocza. 




A jak u Was minął styczeń? Też tak szybko Wam zleciał?

MODJUS. ALL RIGHTS RESERVED. Obsługiwane przez usługę Blogger.