wtorek

Poznaj nowość od GARNIER korygujący krem matujący i walcz z trądzikiem.

Moja walka z niedoskonałościami trwa już tak długo, że nawet zapomniałam od kiedy. Można by powiedzieć, że od zawsze. W tym czasie zdążyłam sprawdzić już wszystko począwszy od kosmetyków, zabiegów kosmetycznych na terapii hormonalnej skończywszy. Byłam niczym królik doświadczalny, który sprawdzał wszystko po kolei. Przywykłam do tego tak bardzo, że  dalej chętnie sprawdzam nowości, które wpadną mi w ręce. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją nowego kremu GARNIER


Jak zapewnia nas producent Korygujący Krem Matujący to produkt stworzony do walki z głównymi problemami cery trądzikowej, ze skłonnością do niedoskonałości. 

Krem powinien zapewnić nam:

  • Widoczne zwężenie porów,
  • Redukcję niedoskonałości i zaskórników,
  • Zmatowienie skóry,
  • Nawilżenie przez 24h. 










Zanim jednak dowiecie się czy krem się sprawdził, zdradzę Wam co spodobało mi się w tym kremie. Pierwsze co wpadło mi w oko to opakowanie. Wiem kremu nie kupuje się dla opakowania tylko dla zawartości, ale nie oszukujmy się w sklepie to właśnie opakowanie nas przyciąga i ma spory wpływ na nasz zakup. Dla mnie opakowanie kremu jest proste, estetyczne i przede wszystkim czytelne za to plus.



Kolejną ważną sprawą jest higiena. Strasznie nie lubię kiedy jestem zmuszona wkładać palce do opakowania z kosmetykiem, zresztą same wiecie jak jest. Fajnie, że ktoś o tym pomyślał. Krem znajduje się w miękkiej tubce, której zawartość wystarczy po prostu wycisnąć na palec. 

Co do samego kremu to pachnie ładnie, ale powiedziałabym ciut męsko. Jeśli chodzi o konsystencję to jest to lekka emulsja, która naprawdę szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Kosmetyk idealny na dzień pod makijaż. 
Zmatowienie skóry zauważyłam już od razu, z czasem zauważyłam że moja skóra stała się bardziej jednolita, a niedoskonałości mniej widoczne. Szkoda tylko, że witamina E oraz ekstrakt z borówki są na końcu składu. Nie mniej jednak obietnice producenta zostały spełnione i na pewno będę go używać w najbliższym czasie. 



Pojemność: 40 ml
Cena: ok. 19zł
Gdzie kupić? drogerie sieciowe oraz internetowe, niektóre hipermarkety. Z dostępnością nie powinno być problemu.

niedziela

GARNIER Czysta Skóra i Essentials. Dołącz do testowania i walcz z trądzikiem!

Witajcie! Ostatni czas nie był dla mnie zbyt przyjemny, ale o tym opowiem Wam innym razem. Dzisiaj będzie o testowaniu kosmetyków GARNIER. Otrzymałam je dzięki uprzejmości Pani Magdaleny, której dziękuję za wyrozumiałość i przemiły kontakt. 



W przesyłce znalazły się kosmetyki z serii Czysta Skóra (do cery tłustej ze skłonnością do niedoskonałości) oraz Essentials (do cery suchej i wrażliwej).  

Komplet kosmetyków obejmuje:
  •         Czysta Skóra - BB krem
  •         Czysta Skóra – Płyn micelarny
  •         Czysta Skóra - korygujący krem matujący
  •         Essentials – Nawilżający tonik witaminowy
  •         Essentials – Nawilżające mleczko do demakijażu



Jak wiecie mam cerę tłustą skłonną do niedoskonałości, więc za testowanie zabrałam się od razu. Najbardziej byłam ciekawa kremu  matującego oraz kremu BB, a o tym czy się sprawdziły opowiem Wam już niedługo.



A jeśli tak jak ja macie problemy ze swoją cerą, która jest tłusta i zmaga się z trądzikiem zapraszam Was do wspólnego testowania korygującego kremu matującego z serii Czysta Skóra. Aby go otrzymać dołącz do publicznych obserwatorów bloga i odpowiedz pod tym postem na dwa pytania:



Który owoc nawilża skórę, jednocześnie działając wygładzająco i pomagając zwalczyć zmiany? Oraz czego oczekujesz od idealnego kremu?


Na Wasze odpowiedzi czekam do środy 20.07.2016r. do końca dnia czyli godz. 24:00. Spośród wszystkich odpowiedzi wybrana zostanie najciekawsza, o czym poinformuje Was pod tym postem w piątek 22.07.2016r.


Powodzenia!



Uwaga! Krem korygujący trafia do Pani 

Magdaleny B. 


Czekam do poniedziałku na wiadomość: 

modjus@gmail.com

poniedziałek

Lubisz ładne zapachy, a nie chcesz przepłacać? A może tak wybrać odpowiedniki perfum? Zobacz czy warto.

Hejka :) Ostatni czas nie należał do łatwych. Remont stanął w miejscu, a ja byłam chora i przykuta do łóżka. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, bo będąc na L4 miałam czas na ogarnięcie kilku spraw weselnych. W tym samym czasie trafiła mi się współpraca z internetową perfumerią Perfumik.pl. Jest to perfumeria oferująca zamienniki perfum. Jak chyba każda z nas uwielbiam ładne zapachy i jak tylko mogę kupuję nowe perfumy. Niestety ceny oryginałów nie są niskie, więc czasem warto pomyśleć o tańszych odpowiednikach. Tylko czy taki wybór się opłaca? 


W ramach współpracy otrzymałam trzy perfumetki. Wybrałam dla siebie zapachy:

   • 054 (inspirowane zapachem GUCCI *ENVY ME*)
Zapach przyjemny, lekki, trochę zadziorny, ale nienachalny w sam raz do pracy, do szkoły. Raczej dla młodych dziewczyn.
Typ: słodko-kwiatowy
Nuta zapachowa: piwonia, jaśmin, chińska śliwka, granat, ananas, pieprz, piżmo, herbata, tek, drzewo sandałowe.

   • 089 (inspirowane zapachem CHLOE* CHLOE*)
Ta kwiatowa, subtelna kompozycja emanuje kobiecością i zmysłowością. Lekki, młodzieńczy zapach w stylu retro, cieszący się bardzo dużą popularnością.
Typ: kwiatowy
Nuta zapachowa: liczi, frezja, peonia, róża, magnolia, lilia,ambra, drzewo cedrowe.

   • 173 (inspirowane zapachem GUCCI* BAMBOO*)
Gucci Bamboo marki Gucci to kwiatowe perfumy dla kobiet. Koncepcja nowego zapachu Gucci to nowoczesna interpretacja ikony marki – bambusa. Silny i elegancki – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i charakterystycznych elementów wzorniczych. Posiada naturalną odporność porównywalną do stali oraz niezwykłą delikatność w dotyku.
Drzewne ciepłe nuty pulsują i w nucie serca, i w głębi kompozycji. 
Intensywny sandałowiec, wanilia tahitańska oraz unikatowe akordy ambry kontrastują z nieodłączną kobiecością egzotycznych kwiatowych nut lilii Casablanca, kwiatów pomarańczy i delikatnego YlangYlang.


Perfumetki są zapakowane w tekturowe kolorowe opakowanka, mają  pojemność 33ml i kosztują 15 zł. To zdecydowanie mniej niż kosztują oryginalne perfumy o pojemności 30ml. 

Długo zastanawiałam się nad wyborem zapachów, ponieważ wybierałam je w ciemno. Zdecydowałam się kierować typem zapachu i wybrać zapachy kwiatowe i słodkie, czyli takie jak lubię. Wybrane zapachy trafiły idealnie w mój gust, a zdecydowanym hitem okazał się nr 054 na który polowałam już od jakiegoś czasu. Perfumetki są małe przez co zmieszczą się w każdej torebce, a ich zapach jest wyjątkowo trwały i utrzymuje się nawet cały dzień. Sięgając po perfumetkę do torebki czy szuflady czuję jej zapach już z daleka. Jestem naprawdę mile zaskoczona i zdecydowanie mogę je Wam polecić. Dodatkowo sklep Perfumik oferuje expresową wysyłkę - ja swoje perfumetki otrzymałam już na drugi dzień! To wszystko sprawia, że otrzymujemy wysoką jakość za niską cenę.




A Wy kupujecie oryginały czy wolicie odpowiedniki? Jakie są Wasze ulubione zapachy? A może jesteście chętni przetestować perfumetki od perfumerii Perfumik? 

Poznaj propozycje LIDLA na wiosnę


Wiosna pojawiła się już na całego nie tylko na sklepowych pólkach, ale i za oknem. Temperatura wzrosła, więc pora na zrzucenie ciężkiej i ciepłej odzieży. Oczywiście wiąże się to z tym, że zaglądając do pękającej w szwach szafy stwierdzamy „nie mam co na siebie ubrać”. Wybieramy się wtedy na zakupy i zadowolone wracamy z pełnymi siatami i pustym portfelem.  Myślę, że zdecydowana większość z Was zna ten scenariusz doskonale. Pokażę Wam dzisiaj jakie fajne ubrania możecie znaleźć tam gdzie pewnie ich się nie spodziewacie – mianowicie w Lidlu.

Wielokrotnie widziałam ich reklamy w telewizji, ale jakoś nie skusiłam się nigdy. Może dlatego, że do Lidla mam nie po drodze… Trafiła się jednak okazja do przetestowania produktów z najnowszej biznesowej kolekcji ESMARA, więc bez wahania się zgodziłam. Żakiet i niebieska koszula, które otrzymałam pozytywnie mnie zaskoczyły. Żakiet wykonany jest z grubej bawełny, podszewkę ma w kropeczki co daje fajny efekt przy odwiniętych rękawach, natomiast koszula wykonana jest z niemnącego się materiału, ma białe kropeczki na materiale przy kołnierzyku i na mankietach rękawów. Potwierdzam, że nawet po praniu nie wymaga prasowania, dzięki temu stała się ona moim ulubieńcem. Bardzo lubię ją nosić do pracy, bo nie muszę jej rano prasować :)


A tak się prezentują na żywo:


Dodaj napis

Żakiet, koszula Esmara
Spodnie, Buty - Bershka


Kurtka Promod
Koszula Esmara
Spodnie, Buty Bershka 

piątek

Black & White

Witajcie czy u Was wczorajszy dzień też był tak piękny i słoneczny? U mnie było całkiem przyjemnie, natomiast dzisiejszy dzień to jakaś katastrofa. Cały dzień jest niczym prima- aprilisowy żart. Zaczęło się zaraz rano po przebudzeniu, kiedy zobaczyłam mokrą szybę i ciemność za oknem. Specjalnie wstałam dziś wcześniej żeby przed pracą nadrobić blogowe zaległości. Miałam gotowy post tylko wystarczyło wkleić tekst z Word’a na bloggera i gotowe. Okazało się, że pliku nie ma… Załamka, bo siedziałam nad nim ambitnie w ostatnim czasie. Kilkanaście minut później obudził się mój przedszkolak i ostro protestował, że nie chce iść do przedszkola, ostatecznie udało się go przekonać i poszedł. W pracy było ciężko, a na koniec całe moje popołudniowe plany legły w gruzach. No chciał by czasem człowiek wybuchnąć. Na szczęście udało się załatwić dostęp do Internetu i mogę to nadrobić. W ostatnim czasie kiedy żyję na walizkach praktycznie nie korzystam z Internetu. Możecie sobie wyobrazić jaki to ból kiedy jesteście odcięci od świata… Nie o moich żalach ma jednak być ten post, więc przejdźmy do dzisiejszego tematu „Black&White”.

W lutym kupiłam biało – czarną sukienkę w Mohito, mogliście zobaczyć ją w poprzednim poście, dzisiaj pokażę ją ponownie. Na sukienkę trafiłam zupełnie przypadkiem przy okazji innych zakupów, ale spodobała mi się tak bardzo, że musiałam ją kupić. Już wtedy czułam, że to nie będzie zwykły przelotny romans, a coś poważniejszego. Tak, okazało się, że to prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Materiał z którego wykonana jest sukienka jest gruby, a zarazem miękki, dodatkowo nie wymaga prasowania, dzięki temu sukienka jest mega wygodna i dobrze się układa. Dla mnie prawdziwa bomba. Dopełnieniem całości są urocze bransoletki od Bajeczne Bransoletki B&B.
 Zapraszam do oglądania:




Kurtka Promod
Sukienka Mohito
Torebka Avon
Rajstopy C&A
Buty CCC 

sobota

Luty początkiem wielkich zmian. Pora na podsumowanie. Zapraszam na denko, nowości i pierwsze efekty remontu.

Z Zapewne większość z Was już wie, że w lutym zabrałam się ostro za remont. Miałam w planie tylko szybkie odświeżenie salonu tak żeby zdążyć przed świętami, ale tak jakoś wyszło, że pod młotek poszła jeszcze łazienka, później przedpokój i pozostałe dwa pokoje, jedno wiem, że do świąt nie udało mi się skończyć :)

Aktualnie moja łazienka wygląda mniej więcej tak jak na poniższym zdjęciu. Nie wszystko jeszcze jest zamontowane, ale myślę, że w marcu już będzie komplet. We wszystkich pomieszczeniach będzie panować podobna kolorystyka, czyli brązy, beże i biel - po prostu to co lubię najbardziej. Dodam tylko, że urządzenie łazienki mini - mini nie jest łatwe. Pokażę Wam jak można urządzić taką łazienkę, kiedy moja już będzie gotowa.


Od Bajeczne Bransoletki B&B otrzymałam komplet przepięknych bransoletek, które zobaczycie już jutro w nowym poście. W ofercie B&B znajdziecie prawdziwe cudowności, które idealnie sprawdzą się wiosną. Szczerze polecam!


Skusiłam się również na zegarek w kolorze brudnego różu od AVON. Uwielbiam zegarki z cyrkoniami i mam je już w większości dostępnych kolorów, takiego jeszcze nie miałam :)


Nie wiem czy słyszeliście o akcji L'Oreal "Miliony Polek Warte Złota"? Ja dowiedziałam się otwierając przesyłkę, w której znalazłam piękny liścik. Niedługo zobaczycie co znalazłam wewnątrz, myślę, że zawartość jest warta złota.



Jak luty to i Walentynki, które był hot dzięki marce Obsessive.


By dobrze wyglądać w bieliźnie trzeba o siebie zadbać. Nabyłam więc w Douglas'ie peeling cappucino od Clareny. Peeling wygląda i pachnie baaardzo smakowicie. 


Pod koniec sezonu w CCC nabyłam dwie pary butów w cenie jednej, czyli za 120 zł. Opłacało się, a buty sprawdziły się już teraz.


Korzystając z wyprzedaży kupiłam świąteczny kubek z Reniferem Rudolfem. Kubek ma uroczy sweterek, a nos renifera zmienia się na czerwono pod wpływem ciepła napoju, który znajdzie się wewnątrz. 


Kraciastą sukienkę kupiłam w Mohito, znajdziecie ją w nowej kolekcji, a jutro obejrzycie ją dokładnie w nowym poście. 


Te piękne ściereczki znalazłam w F&F, idealnie pasują do mojej kuchni, która kiedyś powstanie. Przynajmniej tak widzę to w mojej wyobraźni...


Denko w lutym nie powala. Znalazły się w nim tradycyjnie moje ulubione żele pod prysznic AVON, żel peelingujący Farmona z serii Tutti Frutti, płyn do higieny intymnej Green Pharmacy z korą dębu i żurawiną, oraz próbki. 





poniedziałek

Nailwear Pro+ AVON Plum Seduction

Już dawno nie pokazywałam na blogu moich pazurków, więc pora nadrobić te zaległości. Jak wiecie jestem fanką wszelkiego rodzaju czerwieni i różu na paznokciach, chociaż chętnie sięgam i po inne kolory. Ostatnio zdecydowałam się na ciemną śliwkę *AVON PLUM SEDUCTION*, chociaż ciemne kolory nie do końca do mnie przemawiają. Długo się zastanawiałam nad tym kolorem, ale po nałożeniu lakier okazał się boski. 

Jeśli chodzi o jakość tych lakierów, to za 9 zł otrzymujemy całkiem fajny produkt. W zależności od intensywności wykonywania czynności domowych lakier zabezpieczony bazą utrzymuje się u mnie bez większych oznak zniszczenia nawet 10 dni. Mam tu na myśli rysy i wytarcia na końcach paznokcia. Konsystencja jest średnio gęsta, kremowa przez co lakier dobrze się rozprowadza na płytce paznokcia. Pierwsza warstwa nie jest równomierna i powstają smugi, ale po nałożeniu drugiej warstwy otrzymujemy zadowalający efekt. Ze zmywaniem nie ma najmniejszego problemu. 

Pędzelek płaski, równo przycięty, nakładanie lakieru nie sprawia trudności. Osobiście wolę jednak te pędzelki zaokrąglone i grube, które bardziej dopasowane są do płytki paznokcia. Lakier zaskakująco szybko schnie, chociaż nie jest to lakier szybkoschnący. 

Jeśli szukacie ładnego, ciemnego, eleganckiego lakieru z wręcz diamentowym połyskiem to szukacie właśnie tego. Lakier naprawdę świetnie się prezentuje na paznokciach, a do tego jest nie drogi. A Wy jakie lakiery lubicie? Znacie te z AVON'u?

AVON PLUM SEDUCTION