Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVON. Pokaż wszystkie posty
Recenzja bazy pod makijaż z drobinkami złota Avon, Mark, Oh So Tokyo,

00:00

Recenzja bazy pod makijaż z drobinkami złota Avon, Mark, Oh So Tokyo,

Dzisiaj chciałam pokazać Wam całkiem ciekawy produkt jakim jest baza pod makijaż Avon Oh So Tokyo. Jeżeli śledzicie mój blog od dawna to wiecie, że uwielbiam wszystko co złote. Często ulegam pokusie i kupuje coś po prostu mi się podoba. Tak było i z tą bazą.

avon baza pod makijaż

Baza pod makijaż Oh So Tokyo ma żelową konsystencję. Jest przeźroczysta, a w jej wnętrzu zanurzone są płatki złota. Wygląda to obłędnie. Całe opakowanie jest co prawda plastikowe, ale do złudzenia przypomina szkło. Posiada wygodną pompkę, która działa bardzo płynnie. Baza jest wydajna i wystarczy już niewielka ilość by pokryć całą twarz.

avon baza

Jeżeli chodzi o zapach to jestem pozytywnie zaskoczona, bo jest znikomy. Często kosmetyki drogeryjne posiadają mega intensywny zapach, a tu proszę Avon zaszalał i minimalistycznie podszedł do tematu. Fajnie. 

Nakładanie jest przyjemne i bezproblemowe. Baza równomiernie pokrywa twarz i nie roluje się. Podczas nakładania palcami złote drobinki rozpadają się i podobno mają rozświetlać twarz, ale po nałożeniu podkładu to ja już ich w ogóle nie widzę :) jako sama baza daje fajny efekt lekko promiennej cery. Jednak reklamowanie jej jako baza rozświetlająca to trochę na wyrost... Jako natomiast baza nawilżająca, która przedłuża trwałość makijażu to jak najbardziej polecam. 

avon baza

Przy mojej skórze mieszanej radzi sobie całkiem dobrze. Plus, że nie tworzy na skórze takiej silikonowej powłoki, która sprawia, że czujemy się jak by skóra w ogóle nie oddychała. Skóra nie przetłuszcza się szybciej niż zwykle i nie powstają nowe niedoskonałości. Baza daje półmatowe wykończenie oraz przedłuża trwałość makijażu. Skóra po nałożeniu kosmetyku staje się przyjemna w dotyku oraz zyskuje przyjemny blask. Położona pod podkład sprawia, że nie podkreśla on suchych skórek - twarz jest wygładzona i nienaganna przez dłuższy czas.


avon baza

Ogólnie baza jak na Avon całkiem udana. Śmiem twierdzić, że jedna z lepszych jakie miałam okazję sprawdzić i jest to jeden z niewielu kosmetyków Avon, który pozytywnie mnie zaskoczył. Jednak jest to wersja limitowana i jest dosyć droga (około 50 złotych). Dodatkowo jest dostępna sporadycznie - aktualnie możemy ją kupić na zagranicznych stronach Avon lub ebay'u.

Udało Wam się przetestować tę bazę? Co o niej sądzicie?

Zadbaj o siebie i #zostańwdomu Przegląd płynów do kąpieli od Avon. Każdy znajdzie coś dla siebie.

23:55

Zadbaj o siebie i #zostańwdomu Przegląd płynów do kąpieli od Avon. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wiem, że od dłuższego już czasu trwa w naszym kraju dosyć skomplikowana sytuacja i zwykłe "będzie dobrze" nie wystarczy. Wszyscy mamy obecnie podobne zmartwienia, które spędzają nam sen z powiek. Od tych poważnych jak rozpoczęty właśnie rok szkolny, brak pracy czy nawet takie proste sprawy jak wyjście na zakupy. Najgorsze, że nikt nie wie ile to jeszcze potrwa... Można by tak wyliczać, ale lepiej spędzić czas na czymś przyjemniejszym. Oderwanie się od zmartwień chociaż na chwilę na pewno dobrze Ci zrobi. Myślę, że warto spojrzeć na tę sytuację z innej strony. Zobaczyć w niej chociaż cień czegoś pozytywnego. W końcu wreszcie mamy czas na rzeczy na które ciągle nam go brakowało. Może to właśnie moment by na chwilę zwolnić i spędzić więcej czasu z rodziną? A może po prostu mieć czas na zwykły relaks i odpoczynek? Jedno jest pewne ten rok z pewnością należeć będzie do wyjątkowych. Myślę, że w takim wypadku nie ma nic przyjemniejszego na zakończenie ciężkiego dnia jak relaksująca kąpiel. Nie od dziś wiadomo, że ciepła woda relaksuje i uspokaja, wzmaga przepływ krwi, działa rozkurczowo i leczniczo przy różnych stanach zapalnych. Dlatego chcę Ci dzisiaj podsunąć kilka propozycji płynów do kąpieli od Avon, które z powodzeniem zamówisz i odbierzesz nie wychodząc z domu.

Z kosmetykami Avon sprawa wygląda u mnie tak, że mam kilka ulubionych, pozostałe kupuję z ciekawości. Często nie mają one zbyt dobrych składów, ale jeśli są to kosmetyki, które mają ze skórą tylko czasowy kontakt i zmywamy je wodą nie przeszkadza mi to. Nie wywołują u mnie alergii, nie wysuszają skóry za to pachną obłędnie... i właśnie za to je uwielbiam. Jeśli chodzi o olejki i eliksiry do kąpieli jedyny ich minus to tak naprawdę butelka, która jest odkręcana i bardzo sztywna przez co ciężko wydobyć produkt z opakowania. Nie wymagam od takich produktów by piana wylewała się z wanny, bo nie każdy produkt ma takie działanie (zwłaszcza olejki). Nie oszukuje się i nie wierzę w reklamy, że produkt jest cudotwórcą i po kąpieli będziemy mieć efekt "łał" - jak już chodzi o ścisłość to wole się czasem mile zaskoczyć. Co do cen Avon posiada serie tańsze i droższe, do której niewątpliwie należy Planet SPA. Ceny katalogowe kosmetyków są wysokie, dlatego warto polować na promocje. 

1. Planet Spa, Sweet Sensuality, Bath Elixir (Odżywczy eliksir do kąpieli), cena katalogowa: 35 zł na promocji: 19,99 zł

Eliksir jest dość gęsty, a zapach jaśminu słodki i przyjemny - i jest to jego największa zaleta. Po pianie nie można spodziewać się szaleństw, trzeba wlać sporo płynu by była obfita. Nie odżywia, nie pielęgnuje, ale też nie szkodzi. Kąpiel jest jednak przyjemna, a po takich płynach tego właśnie oczekuje.

 

2. Płyn do kąpieli Peonia i kwiat lotosu, cena katalogowa: 13 zł, na promocji: 8,99 zł

Jedyny płyn w zestawieniu, który nie należy do serii Planet SPA, co nie znaczy, że jest gorszy. Wręcz przeciwnie! Pachnie najładniej ze wszystkich i najlepiej się pieni już przy niewielkiej ilości dodanej do wody, dzięki czemu jest również wydajny. Nie wysusza, ale i nie nawilża. Cenowo najprzystępniejszy spośród zestawienia.


3. Planet Spa, 
Luksusowy eliksir do kąpieli z pyłem perłowym Carribean Escape, 
cena katalogowa: 35 zł, na promocji: 19,99 zł

Zapach jest mega przyjemny, odprężający, trochę jak by mydlany. Piana na początku jest obfita, ale niestety za szybko znika. Patrząc z drugiej strony to może i dobrze, bo nie ma później problemu z jej spłukaniem, a sama kąpiel się nie przedłuża. Podczas kąpieli w wodzie widoczny jest migoczący pyłek, co sprawia, że kąpiel sprawia wrażenie "bardziej luksusowej". Skóra po kąpieli jest jak by rozświetlona, nie przesuszona, a może minimalnie nawilżona. 



4. Planet Spa, Nawilżająco - odżywczy eliksir do kąpieli z afrykańskim masłem shea i kakao, cena katalogowa: 35 zł, na promocji: 19,99 zł

Jeśli lubicie słodkie, czekoladowe zapachy to zdecydowanie coś dla Was! Dla mnie osobiście to najprzyjemniejszy rodzaj zapachu, ale np.mój mąż ma zupełnie odwrotnie. Chociaż to dziwne, bo jest większym fanem słodyczy niż ja :) Elixir jest gęsty, ma jedwabistą konsystencję. Wygląda jak roztopiona czekolada! Po wlaniu do wody powstaje delikatna pianka, a delikatny zapach nadal jest wyczuwalny. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne to nie zauważyłam polepszenia, ani też pogorszenia stanu mojej skóry. To znaczy, że nie wpływa niekorzystnie, ponieważ moja skóra lubi się przesuszać (zwłaszcza na nogach). Kąpiel jest przyjemna, a to najważniejsze.



5. Planet Spa, Nawilżająco-relaksujące mleczko dwufazowe do kąpieli o zapachu lawendy i jaśminu, cena katalogowa: 35 zł, na promocji: 19,99 zł

Nie będę ściemniać, nie lubię zapachu lawendy. Jak tylko mogę to nie kupuję i staram się nie używać. Jednak lawenda ma niezwykłą moc odprężania i jej zapach potrafi zdziałać naprawdę cuda. Dlatego czasem zdarza mi się zaszaleć i sięgnąć po coś w tym zapachu. Tak było i w tym wypadku. W buteleczce zamknięte są dwie formuły, które najpierw należy wstrząsnąć w celu wymieszania, a następnie wlać pod strumień wody by powstała mleczna kąpiel. Uwalniany nieco ostry i męski zapach lawendy koi zmysły, delikatnie relaksuje i wprowadza umysł w stan rozluźnienia. Po jego zastosowaniu czuje się zrelaksowana.  



Jeśli chodzi o płyny do kąpieli to oczekuje od nich głównie ładnego zapachu, nie muszą wypełniać całej wanny pianą. Uważam, że od nawilżania to jest balsam, a od mycia żel. A Wy czego oczekujecie od płynu do kąpieli?

TAK PACHNIE: Viva la Vita od AVON – zapach inspirowany włoskim stylem życia? Przekonaj się razem ze mną!

03:34

TAK PACHNIE: Viva la Vita od AVON – zapach inspirowany włoskim stylem życia? Przekonaj się razem ze mną!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem jest piękne słońce. Temperatura co prawda nie powala, ale taka aura nastraja pozytywnie, dlatego postanowiłam przybliżyć Wam zapach Viva La Vita od Avon. Będzie również niespodzianka - szczegóły na końcu.

viva la vita avon

Od producenta: Viva La Vita to kompozycja stworzona dla podkreślenia radości życia, idealna dla kobiet pełnych energii i uśmiechu. Sprawdzi się na co dzień podczas ciepłych wiosennych i letnich dni. Idealnie podkreśli lekki, zwiewny strój. Poczujesz tu soczysty aromat różowego grejpfruta i słodkiej mandarynki. Chwilę później otuli Cię kremowy zapach magnolii. Na koniec ogrzejesz się ciepłem głębokiej drzewnej nuty, okraszonej przyjemnym aromatem wanilii.

Kompozycja zapachowa:
Nuta głowy: różowy grapefruit, mandarynka, japoński kwiat wiśni
Nuta serca: róża, mimoza, magnolia
Nuta bazowa: wanilia, drzewo sandałowe, kaszmir

viva la vita avon

Moja ocena: Jakiś czas temu zrobiłam sobie detoks od zapachów Avon. To jest mój pierwszy zapach po przerwie. Zaskoczyła mnie w nim trwałość - spryskałam nim szal i kurtkę - na drugi dzień zapach był nadal wyczuwalny. Inne zapachy, które miałam szybko się ulatniały i najlepiej było mieć ze sobą buteleczkę i psikać się cały czas. Jeśli chodzi o skórę to jego trwałość jest gorsza. 
Zapach jest lekki, przyjemny i jeśli lubisz perfumy Avon to na pewno Ci się spodoba ta owocowo - kwiatowa kompozycja, bowiem przypomina ona inne pozycje tej marki. Nie wyczuwam w nim alkoholu i nie jest duszący. Jestem pod tym względem wymagająca - jestem wrażliwa na zapachy i wszelkie "złe" zapachy przyprawiają mnie od razu o mdłości. Ten do nich nie należy. Lubię go używać - zwłaszcza teraz zimą - jest delikatny i poprawia mi humor w mroźne dni.

Na koniec mam niespodziankę. Zapraszam na mój facebook oraz instagram gdzie możecie wygrać Viva La Vita od Avon. 


Liquid Lip czyli pierwsza płynna pomadka od AVON.

08:47

Liquid Lip czyli pierwsza płynna pomadka od AVON.

Niedawno w ofercie Avon pojawiły się nowe matowe i błyszczące szminki w płynie. Jako konsultantka oraz fanka nowości nie była bym sobą gdybym ich nie sprawdziła. Raczej wolę matowe wykończenie, więc zdecydowałam się właśnie na nie. Jeśli jesteście ciekawe jak się prezentują zapraszam Was do dalszej części. Przypominam również, że zestaw szminek możecie zgarnąć u mnie na Facebooku.

Zacznijmy może od początku czyli oczekiwania kontra rzeczywistość. Niestety szminki w katalogu prezentują się nieco inaczej niż w rzeczywistości, krótko mówiąc kolory odbiegają od tych przedstawionych na zdjęciach. Na pierwszym zdjęciu macie pokazane kolory z katalogu, na kolejnych te realne. Jest różnica, prawda? Ostatecznie jednak jestem zadowolona, kolory są naprawdę fajne, a czerwienie i róże są bardzo soczyste.
szminki w płynie avon
Od góry: Pinking About You, Whipped Latte, Dare To Be Bare, Passion It, Fabulosity

szminki w płynie avon
Od góry: Orange You Happy, Head Turner, Irresistible, TKO, Flushed

Pojemność szminki: 7 ml
Cena: ok. 17,99 zł 

Szminka ma delikatną, kremową konsystencję przypominającą mus. Posiada wygodny aplikator dzięki czemu nakładanie jej jest wygodne. Pachnie bardzo przyjemnie i ma fajne kolory wśród których można znaleźć coś dla siebie. Dzięki temu, że jest dobrze napigmentowana wystarczy jedna aplikacja by nasze usta były idealne pokryte. Nie będę ukrywać, że za pierwszym razem się rozpędziłam (z przyzwyczajenia do innych szminek, które posiadam i ciężko się je rozprowadza) i pomalowałam więcej niż trzeba... Przy pierwszej aplikacji bądźcie więc ostrożne :)

Tuż po aplikacji szminka jest "mokra" i może się rozmazywać, warto więc poczekać aż "wyschnie" wtedy można przystąpić do lekkich poprawek, ponieważ szminka "zbiera się" w niektórych miejscach. Kiedy jest sucha można ją ładnie wygładzić. Plusem nie wątpliwie jest fakt, że nie wysuszają ust i nie podkreślają skórek. Niektóre szminki, które posiadam robią taki dramat, że nie mogę ich używać, bo widać nawet te skórki których nie ma. 

Czytałam opinie, że szminka zostaje na wszystkim czego się dotkniemy. Piłam wodę i na szklance zostały minimalne ślady podobnie jak w przypadku szminek innych firm. Nie wiem od czego to zależy. Mam szminki z "drugiego rzutu" czyli nie z pierwszej produkcji, więc może coś się w nich zmieniło? Utrzymują się bez problemu do 5 godzin - testowałam w warunkach domowych.


Ogólnie szminki oceniam pozytywnie, główne zastrzeżenie jakie mam to różnica w odcieniach. Myślę, że warto by to poprawić, bo zamawiając szminkę z katalogu możemy się zdziwić. Jeśli tak jak ja lubicie matowe szminki, a jeszcze lepiej jak lubicie czerwone matowe szminki to tu na pewno znajdziecie coś dla siebie. 

Co sądzicie o szminkach w płynie? Może macie jakąś markę godną polecenia, której używacie na co dzień?
AVON  Planet Spa Bali Botanica odświeżający peeling

00:34

AVON Planet Spa Bali Botanica odświeżający peeling

Witajcie! Zbliża się koniec roku, pewnie większość z Was spędzi tę ostatnią noc na sylwestrowej zabawie w gronie znajomych. Wiadomo, że trzeba się przygotować od stóp do głów... Fryzura, makijaż, sukienka no i oczywiście ciało. Musi być gładkie, oczyszczone, pachnące i najlepiej delikatnie migoczące. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z postem o jednym z moich ulubionych w ostatnim czasie - peelingu od AVON  Planet Spa Bali Botanica .

AVON  Planet Spa Bali Botanica odświeżający peeling

Kilka słów od producenta: Relaksujący i wygładzający rytuał z rajskiej wyspy Bali. Rozpieszczaj skórę ekstraktami z kwiatu frangipani i trawy cytrynowej, które nadają jej zmysłową gładkość i uwodzicielski zapach. Odświeżający peeling do ciała złuszcza i wygładza twoją skórę pozostawiając uczucie nawilżenia i świeżości.


Opakowanie: Peeling jest zamknięty w niebieskiej miękkiej tubce ze złotą zakrętką typu klik. Opakowanie jest miękie więc bardzo łatwo wydobyć całą zawartość. Tubka jest lekko matowa, przez co nie ślizga się w dłoni. Jest spory, bo ma aż 200ml. 

Cena: Cena tego peelingu w zależności od katalogu waha się w granicach 11-16zł.

Zapach/Konsystencja: Zapach ma przecudny, taki orzeźwiający, lekko cytrynowy, trochę kwiatowy. Jest dość intensywny, więc po kąpieli pozostaje na skórze.  Co do konsystencji to jest ona żelowa, o kolorze perłowo niebieskim ze średnią ilością małych peelingowych drobinek. Jest to bardziej żel peelingujący, który stosuję tak często jak mam ochotę. Raczej nie lubię delikatnych peelingów, tylko typowe peelingi grubo ziarniste - ten jednak urzekł mnie zapachem. Kąpiel z nim jest na prawdę super. 

Efekt: Oczyszczona, wygładzona i przyjemnie pachnąca skóra.

 

 Moja ocena: Podoba mi się opakowanie, które zapowiada coś rajskiego. Po otwarciu czujemy rajski zapach. Skóra po nim jest delikatna w dotyku i ma przyjemny zapach. Czegoż chcieć więcej? Dla mnie to bardzo fajny peeling i jak skończę swoje zapasy sięgnę po niego ponownie. Na pewno polecam go każdej kobiecie, która lubi peelingi i słodki zapach.  



AVON LUXE "High style coral"

02:02

AVON LUXE "High style coral"

Witajcie! Dawno mnie nie było. W tym czasie temperatura zdążyła spaść, ja zdążyłam zachorować ale jak by nie patrzeć jest pozytyw - coraz bliżej do Mikołaja :) List już napisany? Ja właśnie się zastanawiam co wybrać, jest tyle chciejstw, że ciężko się zdecydować... ale o tym będzie w następnym poście. Dzisiaj poznacie luksusową stronę AVON'u.

Jakiś czas temu AVON wprowadzić nową linię LUXE, która ma być luksusowa i z wyższej półki. I tak mamy tusz do rzęs z mikro drobinkami czarnego diamentu, szminkę zawierającą jedwab, do tego cienie do powiek z ekstraktem z orchidei, podkład z białymi szafirami... Brzmi naprawdę dobrze, ale czy faktycznie te produkty są lepsze? I warto płacić za nie więcej? Jako konsultantka musiałam to sprawdzić, najpierw zaczęłam od szminki - wybrałam odcień "High style coral".



Opis producenta: Luksusowa formuła, w której zakochasz się od pierwszego muśnięcia. Zawiera jedwab i kompleks optycznie powiększający dla efektu pełnych ust o nasyconym kolorze.

Efekt jaki zapewnia producent: Bogaty kremowy kolor otula usta miękkością i nawilżeniem, nadając im pełny, zmysłowy kształt. Wykończenie - satynowe. Pokrycie - pełne.


Cena: katalogowa 36,00zł, ale w promocji za ok.18,00zł

Wygląd opakowania: Szminka zamknięta w tradycyjnym opakowaniu. Jak by nie patrzeć przyciąga uwagę swoim złotym kolorem i wygrawerowanym słowem LUXE, które pobudza wyobraźnię. Mamy wrażenie, że jest to naprawdę luksusowy kosmetyk. Żaden byle jaki plastik. Opakowanie zdecydowanie przemawia na tak!
Kolor/zapach: Wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić, że szminki mogą mieć dowolny kolor, a nawet zapach. W przypadku szminek LUXE do wyboru jest 18 odcieni, w tym królują przeróżne odcienie różu. Ja wybrałam kolor, który wydał mi się najbardziej odpowiedni na co dzień - trafiłam idealnie! High Style Coral to ładny koralowy odcień, dość intensywny, ciepły, perłowy. Według mnie zbliżony do czerwieni z połyskującymi złotymi drobinkami. Jeśli chodzi o zapach to raczej klasyczny dla szminek. Delikatny i przyjemny, raczej nie wyróżniający się. 
  
 
Efekt: Szminka rzeczywiście jest kremowa. Wystarczy delikatne pociągnięcie by pokryć dokładnie usta. Dobrze nawilża i to ogromny plus. O tej porze roku zwykle moje usta są przesuszone, spierzchnięte i nie atrakcyjne. Wiadomo na takich ustach większość szminek nie wygląda atrakcyjnie, jednak LUXE daje radę. Pokrywa dokładnie i równomiernie, dając jednolitą warstwę. Czasami zdarza się, że szminki wysuszają usta, w przypadku tej szminki usta po użyciu są nawilżone i jak nie przepadam za szminkami tak ta na stałe zagościła w mojej torebce. Zastępuje mi obecnie pomadkę ochronną oraz błyszczyk. Nie spodziewałam się, że będę z niej aż tak zadowolona.

A Wy znacie jakieś kosmetyki z tej serii? Ja aktualnie testuję tusz do rzęs - już niedługo się przekonacie czy okazał się hitem czy kitem.








AVON żel - krem ANEW Aqua Youth

23:30

AVON żel - krem ANEW Aqua Youth

Witajcie! Ostatnio chętnie wracam do niebieskiego koloru, który przywołuje wakacyjne wspomnienia. Poprzednio pisałam o niebieskim wosku, dzisiaj będzie o niebieskim kremie.



Jestem konsultantką Avon i chętnie kupuje sobie ich kosmetyki ale kremu do twarzy nigdy wcześniej nie miałam. Ten trafił w moje ręce dzięki Glossybox.

Słowo wstępu od producenta: Żel-krem o lekkiej konsystencji zapewni skórze odpowiedni poziom nawilżenia przez całą dobę, a także zredukuje widoczność linii czy zmarszczek, które powstały w skutek wysuszenia skóry. Aż 97% kobiet stwierdziło, ze po zastosowaniu kosmetyku ich skóra była wyraźnie nawilżona, a uczucie ściągnięcia skóry minęło.* Dzięki swoim właściwościom przywracającym skórze odpowiednią równowagę wodną, żel-krem pozwala zachować młody wygląd.

Wygląd opakowania: Krem zamknięty jest w ładnym niebieskim słoiczku. Słoiczek mieści się w niebieskim kartoniku. Całość wygląda bardzo elegancko. Przyzwoicie prezentuje się na półce w łazience. Wyglądowo krem jest całkiem - całkiem :)

Kolor/zapach: Normalnie jesteśmy przyzwyczajeni że krem jest biały, Avon serwuje nam przyjemny lekko błękitny kolorek. Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny.

Konsystencja/wchłanianie: Krem konsystencją zbliżony jest do żelu. Jest lekka i dość wodnista, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i daje delikatny efekt chłodzenia. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając wodnistego filmu na skórze.
 
Efekt: Dobrze nawilża skórę. Po kilku zastosowaniach moja skóra stała się bardziej elastyczna, sprężysta i nawilżona. Jeśli wcześniej stosuję peeling, po nałożeniu kremu ciut piecze i pojawia się zaczerwienienie, na szczęście ustępuje praktycznie natychmiast. Podczas normalnego stosowania nie występują żadne "skutki uboczne". Krem przekonał mnie do siebie, więc jeśli kiedyś nie będę miała kremu pod ręką z pewnością zamówię sobie jakiś z AVON.

Czyż nie wygląda cudnie? Iście wakacyjny krem...




Denim blue

05:58

Denim blue

Za oknem słońce praży, więc postanowiłam odpocząć w domu. W tym roku jak na razie wakacje są udane, a to za sprawą pogody, która dopisuje. Korzystając z okazji skrobnęłam nowy post. Dziś prawie cała na niebiesko, a jeszcze do nie dawna nie lubiłam tego koloru. Przyznam się Wam, że to jedno z moich ulubionych zestawień - prosto, zwyczajnie, ale fajnie. Staram się na co dzień tak właśnie wyglądać- w szpilkach i tiulowej spódnicy w piaskownicy, na boisku czy placu zabaw wygląda się dziwnie... 

Ostatnio miałam okazję spotkać taką mamę i jej córeczkę w tiulowych spódniczkach, topach z cekinami i w szpilkach (dziewczynka ok.7lat miała sandałki na koturnie). Widać było, że dziecku to strasznie przeszkadzało - obszerna tiulowa spódnica przesłaniała jej pół świata podczas zabawy :D Dzieci śmigały po tym całym "małpim gaju", a dziewczynka nawet nie widziała gdzie ma nogę postawić. Osobiście kręcą mnie takie stylizacje, ale w odpowiednim miejscu i czasie. Czasem można by sobie odpuścić...

Zmykam sączyć koktajl, do następnego postu :*



Koszula H&M
T-shirt Review
Szorty Bershka
Buty Pearlz
Torebka Avon

Retro styl

22:23

Retro styl

Ostatnio pogoda dopisuje, więc spędzamy każdą wolną chwilę na świeżym powietrzu. Dzięki temu mamy możliwość zrobienia zdjęć. Dzisiaj przychodzę do Was ze stylizacją w której główną rolę gra sukienka od Orsay. Mam ją w swojej szafie baaardzo długo. Przyznam się, że nie przepadałam za nią i spoczywała od lat na spodzie szafy, ostatnio się to zmieniło. Zapraszam do oglądania zdjęć. Nie wystraszcie się mojej bladości na zdjęciach :)






Sukienka ORSAY
sandały CCC
okulary AVON
dodatki Japan Style/Avon
AVON Senses Gruboziarnisty peeling do ciała *TROPICS* + Wyniki truskawkowego rozdania!!!

23:31

AVON Senses Gruboziarnisty peeling do ciała *TROPICS* + Wyniki truskawkowego rozdania!!!

Słoneczko przygrzewa, nic tylko się opalać. Rozmarzyłam się leżąc na kocu i tak wpadłam na zawartość nowego postu. Dzisiaj będą palmy i tropiki, będzie zielono i cytrusowo... a to za sprawą peelingu od AVON o zapachu Tripics. Dodatkowo poznamy osobę do której trafi truskawkowy zestaw.

AVON Senses Gruboziarnisty peeling do ciała *TROPICS*


Opis produktu:  Peelingi Senses doskonale polerują skórę i nadają jej gładkość, świeżość oraz miękkość. Witamina E eliminuje wolne rodniki, zapobiega starzeniu się skóry, zapewnia jej doskonale nawilżenie i elastyczność. Mikrogranulki usuwają martwy naskórek i przygotowują skórę do opalania.
Trzy ciekawe zapachy do wyboru.

AVON Senses Gruboziarnisty peeling do ciała *TROPICS*


Skład:


Opakowanie: Opakowanie to tuba 200 ml, stojąca na zakrętce, co ułatwia wydobywanie produktu. Niestety zamknięcie typu "klik" sprawia trudności w otwieraniu i czasem jestem zmuszona się poddać - użyć innego peelingu. Dodatkowo w mokrych rękach wyślizguje się. Podoba mi się kolorystyka tuby, która jest świeża. 

Zapach/Konsystencja: Zapach jest tropikalny, energetyczny z wyczuwalną nutą cytrusów. Bardzo przyjemny zapach, pozostający na skórze po kąpieli. Jest to moja ulubiona wersja z całej linii Senses. Konsystencja - nie jest rzadka, ani gęsta. Dla mnie to trochę żel peelingujący i w takiej formie go używam. Nazwa mówi, że jest to gruboziarnisty peeling i z tym się zgodzę, ale nie należy do super "zdzieraczy".

Moja ocena: Peeling sprawdzi się jako żel peelingujący - na peeling jest moim zdaniem za słaby. Jako, że nie jest mocnym zdzierakiem nadaje się do częstszego stosowania. Bardzo fajnie odświeża skórę usuwając martwy naskórek. Ładnie pachnie i nie jest drogi. U mnie sprawdza się w ten sposób od dłuższego czasu, teraz postanowiłam sprawdzić inne wersje zapachowe, które pojawią się niedługo na blogu.


 A teraz pora na WYNIKI!!! 
 
Truskawkowy zestaw otrzymuje Pani:
 
Aleksandra Wróbel
 
Gratuluję i czekam na dane do wysyłki :)