PIĘKNE STOPY PRZEZ CAŁY ROK | MOJA PIELĘGNACJA + KOSMETYKI NIE TYLKO DO STÓP, KTÓRE POMAGAJĄ MI ZACHOWAĆ GŁADKĄ SKÓRĘ

" Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal " to stare porzekadło doskonale odzwierciedla to co dzieje się z naszymi stopami zimą....

"Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" to stare porzekadło doskonale odzwierciedla to co dzieje się z naszymi stopami zimą. Wiadomo zima to sezon na rajstopy i skarpety, stóp nie widać to kto by się tam nimi przejmował? A przecież zimą nasze stopy wymagają szczególnej pielęgnacji. Więzione w grubej skarpetce i zimowym obuwiu wcale nie czują się dobrze. Nie mogą oddychać, a do tego dochodzą zmiany temperatur - raz marzną, innym razem się przegrzewają. Jednym słowem nie mają lekko... A potem robi się coraz cieplej i nagle okazuje się, że nie ma się czym chwalić... Aby tego uniknąć przestrzegam kilku zasad i zawsze mam pod ręką kosmetyki pielęgnacyjne. Dzisiaj zdradzę Wam jak dbam o moje stopy przez cały rok.


Relaksująca kąpiel
Bardzo lubię fundować moim stopom relaksującą kąpiel w ciepłej wodzie z dodatkiem naturalnych olejów np.kokosowego czy olejku z lawendy. Po ten drugi sięgam zdecydowanie częściej, chociaż nie jestem fanką jego babcinego zapachu. Kąpiel taka trwa zazwyczaj 15 - 20 minut, a ja w tym czasie mam chwilę by poczytać lub po prostu się zrelaksować. Podczas takiej kąpieli skóra zostaje zmiękczona i  jest odpowiednio przygotowana do kolejnych zabiegów.

Pora na oczyszczanie i złuszczanie
Po kąpieli przychodzi pora na peeling czyli oczyszczanie i złuszczanie martwego naskórka. Peeling możecie kupić gotowy lub z powodzeniem wykonać go w domu np.z oliwy z oliwek i soli morskiej. Masaż wykonany podczas takiego zabiegu poprawia krążenie, a skóra staje się gładka. 
Jeżeli jednak na waszej skórze występują większe problemy z którymi nie radzi sobie zwykły peeling warto pomyśleć o peelingu kwasowym. Jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż sięganie od razu po pumeks, tarkę czy nożyk. Brrr... Ciarki przechodzą mnie na samą myśl. Miałam okazję sprawdzić taki peeling w postaci specjalnych złuszczających skarpetek i on naprawdę działa. Formuła peelingu oparta jest na złuszczających właściwościach kwasów, które wnikają głęboko w skórę, gruntownie ją oczyszczając i złuszczając. Po kilku dniach od zabiegu skóra zaczyna odchodzić płatami co na początku jest okropne i może spędzać sen z powiek, ale trzeba to po prostu przetrwać by po ok.2 tygodniach cieszyć się pięknymi stopami. 

Nie zapomnij o nawilżeniu
Najpopularniejszym sposobem jest po prostu kremowanie. Do wyboru mamy niezliczone ilości kremów, wśród których z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Dla osób z większymi problemami polecam krem z zawartością mocznika, który działa złuszczająco, zapobiega wysychaniu i twardnieniu pięt, a także wspiera proces ich regeneracji. Jeżeli jednak nie macie poważnych problemów z rogowaceniem pięt i jesteście zwolenniczkami naturalnych metod z pewnością do gustu przypadnie Wam olejowanie. Olejowanie na pewno znacie z pielęgnacji włosów, bo chyba tam zdobyło największą popularność. W przypadku olejowania najczęściej najczęściej sięgam po nierafinowane, tłoczone na zimno masło shea. Lubię je ze względu na jego zapach oraz właściwości regeneracyjne i nawilżające co w przypadku stóp jest naprawdę ważne. Aplikuje je tuż po wieczornej kąpieli, nakładam bawełniane skarpetki i do spania :) Jeśli chodzi o kremowanie i olejowanie stosuję je na zmianę.

Na koniec mały przegląd kosmetyków nie tylko przeznaczonych do stóp, których miałam okazję używać:

Vianek, Seria Czerwona, Regenerujący peeling do rąk 
Ten peeling do rąk sprawdza się świetnie także w przypadku stóp. Dzięki zawartości soli himalajskiej i pumeksu złuszcza martwy naskórek, detoksykuje i wygładza. Duża zawartość składników nawilżających dogłębnie nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją elastyczną i miękką. Zawartość kwasu salicylowego pozwala rozjaśnić przebarwienia i plamy. Peeling ma dobry skład, przyjemnie pachnie i jest wydajny. Niestety ze względu na jego naturalny skład ma krótki termin ważności. Jest go za dużo by zużyć go do rąk i tak zaczęłam używać go do stóp. Po użyciu skóra jest gładka i dobrze nawilżona. Niestety na skórze pozostaje tłusta warstwa co nie każdemu będzie odpowiadać. Dlatego ja stosuje go na noc, a rano moje stopy czują się świetnie. 

Avon, Foot Works, Peeling do stóp orzechy makadamia 
Chyba najładniej pachnący peeling jaki miałam. Niestety nie należy do mocnych zdzieraków i raczej nadaje się do podtrzymania efektu gładkich stóp niż do jego uzyskania. Jest bardzo delikatny, a jego drobinki są malutkie. Nakładam go pod prysznicem zanim zacznę się myć, masuje stopy chwilę, a potem zostawiam go na stopach, aż do zakończenia kąpieli. 


O'Herbal, Krem do stóp na suche i popękane pięty z ekstraktem z prawoślazu 
Kupiłam go skuszona opisem. Zgodnie z opisem: ekstrakt z prawoślazu sprzyja regeneracji, zapewnia intensywne nawilżenie i odżywienie skóry. Co do kremu to jest wodnisty i wystarczy niewielka ilość by nakremować stopy. Wchłanianie mogło by być lepsze, ale co ważne nie pozostawia tłustej i śliskiej warstwy. Spektakularnego efektu nie zauważyłam, bo nie miałam popękanych pięt, ale skóra była przyjemna w dotyku. Wydaje mi się jednak, że przy bardzo suchych stopach sobie nie poradzi.

Shefoot, Krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp
Krem przyciągnął mnie ciekawym opakowaniem - podobno mniej znaczy więcej :) Wzbogacony płynną keratyną, elastyną, olejem arganowym, witaminą E, masłem shea... Po takiej dawce dopalaczy stopy powinny być perfekcyjne. Dla mnie to krem taki jak każdy inny i nie zauważyłam po jego użyciu żadnego efektu "łał". Jest gęsty i treściwy. Może dlatego wchłania się tak sobie, a na skórze zostaje wyczuwalna warstwa. Krem miałam okazję stosować zimą, kiedy stopy najbardziej potrzebują nawilżenia i niestety nie widziałam specjalnych efektów. Może i na nawilżył, ale efekt szybko znikał. Musiałam go stosować dwa razy dziennie, żeby efekt się utrzymywał, a i tak dłuższego efektu nie było.

Avon Foot Works, Orzeźwiający żel do stóp i nóg z miętą pieprzową
To jeden z niewielu "damskich" kosmetyków, który polubił również mój mąż. Żel ma przyjemną żelową konsystencję, ładnie pachnie i daje mega orzeźwienie. Wchłania się szybko, ale niestety pozostawia delikatną, lepką warstwę, jest lekki i idealnie sprawdza się w gorące dni. Jak dla mnie spełnia swoje zadanie i warto mieć kosmetyk tego typu podczas wakacyjnych wojaży. 

Apteczka Babci Agafii, Krem naturalny propolisowy do stóp
Krem kupiłam całkiem przypadkiem przy okazji uzupełnienia zapasów syberyjskich kosmetyków. Jego konsystencja jest bardzo gęsta, a zapach słodki i miodowy. Wchłania się tak sobie i oczywiście pozostawia warstwę na skórze. Jeśli chodzi o efekt to zmiękcza i wygładza skórę, ma również działanie przeciw rodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące. Dzięki zawartości Klimbazolu zapobiega pojawieniu się i rozwoju infekcji grzybiczej. Stosując go odwiedzałam basen oraz saunę i w tym czasie nie zauważyłam by coś niepokojącego działo się z moimi stopami, więc myślę, że faktycznie działa.

Liv Delano: krem - sorbet do rąk
Krem według zapewnień producenta ma intensywnie nawilżać, a jego skład to w 100% naturalne oleje. Już za sam ten opis można go pokochać. Do tego dochodzi ta ładna orientalna szata graficzna i mamy miłość od pierwszego wejrzenia... Krem co prawda przeznaczony jest do rąk, ale jak w przypadku tego rodzaju kosmetyków stosuję go również do stóp. Ma lekką konsystencję, mleczny kolor i nieco sztuczny zapach. Sama nie wiem jak go określić, ale jest dziwny i właśnie ze względu na ten zapach stosowałam go tylko do stóp.  Wchłanianie dosyć szybkie i co ważne nie pozostawia takiej nieprzyjemnej warstwy na skórze. Stopy pozostawia w dobrej kondycji. 

A jak się mają Wasze stopy? Zdążyłyście zadbać o nie przed tymi rekordowymi upałami?

PRZECZYTAJ TAKŻE:

0 komentarze. Obserwujesz? Poinformuj mnie o tym.

Witaj na moim blogu. Jest mi bardzo miło, że mogę Cie tutaj gościć. Jeśli mój blog Ci się podoba dodaj mnie do obserwowanych. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.